Jakiś czas temu czytałem o tym, jak to korzystanie z wyszukiwarki internetowej wpływa na działanie mózgu. Trzeba przyznać, że wiele w tym artykule jest prawdy; wiadomo, czasy się zmieniają, mózg się adoptuje do innego sposobu pozyskiwania/składowania informacji. Powinienem rzec - fajnie; wszak dobrze wiem jak od wewnątrz działa wyszukiwarka, a to mi bardzo pomaga w efektywnym przeszukiwaniu sieci (sposób w jaki Zwykły Użytkownik (nie)potrafi googlać, to temat na osobny, obszerny wpis... ). Jestem Gość? Nie do końca...
Krótkie cool story: klepałem androidową appkę i natrafiłem na pewien problem: standardowa lektura dokumentacji oraz podobnych historii na StackOverflow, parę sesji z debuggerem - nic to jednak nie pomaga, odbijam się jak od ściany. Zacząłem więc szukać głębiej, przeglądać niezliczone przykłady i tutoriale na forach, grupach dyskusyjnych itd. Bez rezultatu oczywiście. W międzyczasie padł internet, doczytałem to co miałem pootwierane w zakładkach i... dopiero zacząłem myśleć. Dokładnie przeanalizowałem kod, skonfrontowałem dokumentację ze źródłami i znalazłem rozwiązanie... Jasne, to mógł być przykład mojego lenistwa i wygodnialstwa (na usprawiedliwienie: to dopiero pierwsze boje z androidem i raczej odkrywcze programowanie dla zabawy), ale po głębszym zastanowieniu uważam, że to jest jeden z negatywnych skutków ubocznych uwikłanego w sieć mózgu. Going offline.
Internet wyłącza myślenie
mózg się adoptuje (...)
:>
Popieram. Mam to samo. Czasem lepiej spierdzielać od komputera jak najdalej się da. Zaraz człowiekowi do głowy więcej pomysłów przychodzi.
@Kapsel Czasami właśnie najlepsze pomysłu rodzą się w internecie;)