wuzetes...

Blogosfera a marketing

Worek pełen dolarów Bacznie obserwujący polski blogograjdołek z pewnością zauważyli ostatnio wzmożoną aktywność w tym zakresie. Coraz więcej spotkań, konferencji i wykładów (Yulbiz, Barcamp) których tematyką są min. blogi. Także "duzi gracze" zauważyli, że blog niekoniecznie musi się kojarzyć z typowym, rózowym pamiętniczkiem na onecie - piszę oczywiście o Agorze, która wyróżniła się choćbt przez istniejący już wcześniej blox.pl, masowe badania blogosfery czy otwarcie kolejnych blogoserwisów, min. techNOblog.pl. Pozostaje się nam, bloggerom tylko cieszyć - w końcu nasze medium zostało docenione.

Oczywiście - ilu ludzi, tyle róznych blogów - jeśli przeglądaliście wyniki w/w badań, pewnie wiecie, że sama definicja bloga jest bardzo płynna i ciężko czasem ocenić np. czy serwis zatrudniający dziesiątki osób, z dochodami liczonymi w setkach tysięcy $ i tyloma też czytelnikami można jeszcze nazwać blogiem. Powyzej pewnej granicy popularności aż nazbyt oczywistym jest, że i w ten rejon wkroczy duży biznes. W końcu bloga piszemy hobbystycznie, jednak gdy w pewnym momencie zaczynamy poświęcać mu mnóstwo czasu i wysiłku, przychodzi myśl- a może jakoś na tym zarobić?

Jak zarabiać na pisaniu bloga?

Na początku raczej nie ma zbyt wielu opcji - marna oglądalność, teksty raczej niezbyt przełomowe. Ale zawsze ktoś w bannerek programu partnerskiego kliknie... Może AdSense? Może sprzedaż seo-linków? Wszystko to jednak jakby nie patrzeć partyzantka - tylko najwięksi (ale na naszym rynku takich szukać ze świecą) mieli szansę na coś więcej.

U nas blogi nie mają takiej siły przebicia, jak to ma miejsce np. w USA. Chociaż z drugiej strony - coraz częściej mamy okazję przeczytać wpis u znanych osobistości: polityków, gwiazd; także firmy związane w jakiś spobós z internetem blogują. Widać zmiany, którym to niektórzy chcą wyjść na przeciw - i tak np. powstały dwa projekty, o których dalej wspomnę.

LinkLift

Nic innego jast system sprzedaży linków. Póki co, nie miałem okazji skorzystać ze względu na techniczne ograniczenia joggera (jeśli wierzyć źródłom, wkrótce zostanie to poprawione Jest już to możliwe) - jednak z tego co możemy o linklifcie przeczytać, zapowiada się bardzo dobrze - zarówno dla bloggerów jak i reklamodawców. Starannie dobrane blogi, odpowiednio wymierzony target i nienachalna reklama. Warto wspomnieć, że serwis działa na skalę międzynarodową, co trzeba przyznać jest sporym plusem.

Krytycy

Krytycy (plus na start za chwytliwą nazwę ;-) ) to nowopowstały serwis,o zgoła innej formule - jednak on także skupia się głównie na blogach. Otóż ma on pośrednicczyć między bloggerami a reklamodawcami. Tym razem chodzi o popularne na zachodzie tzw. artykuły sponsorowane. Dostajemy informację o nowym produkcie i naszym zadaniem jest zrobić to, co lubimy... napisać o nim. Co ciekawe, nie znaczy to kłamania, zachęcania innych do kupna czy nawet pochlebnego opisu! Przynajmniej teoretycznie...

Nieważne co mówią, ważne by mówili.

Jedna ze zotych zasad showbiznesu i w internecie znalazła sobie miejsce. Można to określić jednym słowem: buzz. Moim zdaniem, w Polsce nawet bardziej opłacalne byłoby krytyczne, bardzo krytyczne pisanie o reklamowanych produktach. Czemu? Nasze narodowe pieniactwo, zaciekłość w kłotniach (trolling po prostu...) w połączeniu z kontrowersyjnym wpisem mogłoby narobić naprawde dużo, tak pożądanego szumu. Jednak taka forma reklamy budzi wielkie wątpliwości- czy blog z treściami sponsorowanymi nadal możemy uważać za obiektywny? Co Wy o tym sądzicie? Pytam ponieważ dostałem ofertę współpracy - które nomen-omen trafiło automatycznie do spamu w mojej skrzynce pocztowej i tylko jakimś cudem je przeczytałem, zrządzenie losu? Po raz kolejny nie wiem dokładnie jak miałoby to wyglądać, jednak póki co jest odrobię sceptycznie nastawiony.

Kodeks etyczny bloggera

  1. Jeżeli Bloger pisze artykuł o charakterze komercyjnym musi bezwzględnie zaznaczyć to wyraźnie i widocznie w tym samym poście ale nie w samej treści artykułu.
  2. Bloger musi mieć zagwarantowaną swobodę wypowiedzi w tworzonej przez siebie treści. Ma swobodę wyrażania swojej opinii na temat produktu bądź usługi.
  3. Bloger musi mieć zagwarantowaną swobodę decyzji w zakresie tego o czym, na czyje zlecenie i jak często chce pisać.
  4. Reklamodawca nie może przekazywać bądź nakłaniać Blogera do przekazywania fałszywych informacji
  5. Tożsamość Reklamodawcy musi być jawna dla Blogera.
  6. Artykuł komercyjny jest formą korzystania z talentu, wiedzy i umiejętności Blogera za wynagrodzenie jakie ten uważa za stosowne.
  7. Jeżeli artykuł jest odpowiednio oznaczony i czytelnicy wiedzą, że ma on charakter komercyjny, to w gestii Blogera leży zachowanie moralnych zasad podczas tworzenia go.
  8. Bloger nie może w związku z tym podważać swojej moralności i wiarygodności kłamiąc czy świadomie działając na szkodę Reklamodawcy.
  9. Ideą serwisów takich jak Krytycy.pl jest stworzenie platformy, która ułatwiać będzie przestrzeganie zasad etycznych i zwiększać bezpieczeństwo zawieranych umów.
  10. Każda forma naginania bądź łamania zasad etycznych, zarówno po stronie Reklamodawcy, Blogera czy podmiotu pośredniczącego między nimi, działa na szkodę całego systemu. W efekcie tracić będą wszystkie podmioty zainteresowane.

Jednak nawet po zastosowaniu powyższego dekalogu pozostaje lekki niesmak. drugiej jednak strony, chyba nikt nie zrezygnowałby z lektury ulubionego bloga, tylko dlatego że od czasu do czasu przeczyta trochę podrasowanego na potrzeby marketingu tekstu?

Jak widzę, krytycy.pl akurat buzz przynajmniej wokół siebie wytworzyć potrafią - od wczoraj pojawiło się sporo notek dotyczących tego serwisu - w tym także w dwóch znaczących miejscach polskiej blogosfery - na antywebie i polskimbloggerze. Także twórcy serwisu to zauważyli - bo oczywiście także prowadzą bloga! (na który trafiłem zupełnie przypadkiem)

Komentarze:

Dodaj komentarz

Formatowanie Textile Lite włączone.
kod

Podgląd:

code & design - wzs ©
Engine powered by Jogger