Wczoraj w moje łapki wpadł może nie najnowszy, ale wyjątkowo udany telefon Sony Ericsson K750i. Normalnie, pewnie bym o tym nie pisał na blogu, tylko ew. na Twitterze, ale... różnice między tym, a moim wcześniejszym Sagemem MyX6-2 nasunęły mi małą refleksję oraz potwierdziły stare przysłowie, mówiące że Diabeł tkwi w szczegółach
. Żadnych recenzji nie będzie- bądź co bądź to "wiekowe" modele, a zainteresowani skorzystają przecież z Googli, prawda?
Zanim dziwnym zbiegiem okoliczności zdobyłem SE używałem jego uboższą wersję, czyli Sagema MyX6-2. Wiernie służył przez pół roku, w tym czasie, poza reklamowanymi funkcjami poznałem wiele jego niedociągnięć (nie ja jeden). To co pięknie prezentuje się na ulotce, w rzeczywistości wygląda zgoła inaczej. I bynajmniej nie chodzi tu o wielkie rzeczy, a wszystkie pierdoły, które mają ogromny wpływ na przyjemnoćś płynącą z użytkowania telefonu.
O czym wogólę mówię? Ano o tym, że np. o ile nie potrzebujemy aparatu foto w telefonie do zastosowań profesjonalnych (a nie potrzebujemy, bo gdyby było inaczej wzielibyśmy "tradycyjną" cyfrówkę np.) a po prostu czasem chcemy cyknąć zdjęcie, którego anwet nie chcemy drukować, to nie ma dla nas róznicy między 1.3 MegaPiksela a 2MP. Natomiast to, że nie możemy przypisać skrótów do klawiszy jest już denerwujące i utrudnia korzystanie z telefonu.
Geek ze mnie w większym czy mniejszym stopniu, ale niczym dziecko neo cieszę się z możliwości zmiany motywu, czy radia z RDSem. O grach JAVA w 3D nawet nie wspominam, bo wciąż jestem wciężkim szoku, mając w pamięci czasy gdy szczytem marzeń każdego nastolatka była Nokia 3210 i Snake. Zbędne wodotryski? Owszem, ale jakie przyjemne, dla tych którzy nie mają potrzeby instalować linuksa na zegarku elektronicznym :)
Wracając do tematu, a jednocześnie zachaczając odrobinę o moje ulubione kwestie, czyli projektowanie stron internetowych- chciałem tylko tyle powiedzieć, że choć Sagem ma możliwości niemal identyczne jak SE, to przegrywa niemal pod każdym względem jeśli chodzi o użyteczność. I tak się zastanawiam, jak to jest, że projektując strony www, tak małą uwagę przeważnie przykłąda się właśnie do usability. OK, tego nie widać (tak jak powiedzmy grafikę), to się po prostu czuje podczas używania. Nie wiem czy analogia z telefonami jest dobra, ale ja do dziś, idąc na rozmowę z klientem chyba będę brał ze sobą właśnie te dwa telefony, o zbliżonych parametrach, ale jakże innych po blizszym z nimi zapoznaniu.
PS. Kończę pisać, bo trzeba jeszcze betę Opery Mini przetestować. Uwielbiam te mobilną przeglądarkę! Kto jej jeszcze nie ma i używa domyślnej przeglądarki telefonu ten frajer gapa
LOL, też miałem napierw myx6-2 a teraz mam se k750i :D
Dla mnie sagem był strasznie wolny, i to dopiero wkurzało :/ A SE… mrrr maszyna :D:D
Przeglądarka nokii zainstalowana w telefonach N-series wcale nie ustępuje operze mini, więc niekoniecznie taka gapa :)
@ostoja: Operze Mini to może i nie, ale dla tej klasy telefonów to raczej Opera Mobile, której to niestety nie miałem okazji wypróbować. Ale nie będę się upierał, bo o N-series może będzie kieeedyś w gadżetomani na wzs.jogger.pl ;)
IMO SonyEricssony to kupa, chociaż akurat k750 im wyszedł (chociaz nie ma umts).
Ja osobiście marzę o nowym telefonie motoroli – Z8, z linuksem na pokładzie. Do symbianów się zraziłem jak widziałem jak się wieszają :)