Przychodzi w życiu każdego webdevelopera taki okres, że dość ma powtarzania kodu po raz n-ty, męczenia się z prostymi, lecz czasochłonnymi czynnościami. I nawet wypracowane już metody, czy też znane z dokładnością do linijki kodu biblioteki nie pomagają. Z każdą następną aplikacją czuje, że to wszystko już kiedyś robił. Starzenie się? Zmęczenie materiału? Nie, to czas na zapoznanie się z dobrym frameworkiem
Framework (rama projektowa, szkielet) to w programowaniu struktura wspomagająca tworzenie, rozwój i testowanie powstającej aplikacji. Z reguły na framework składają się programy wspomagające, biblioteki kodu źródłowego i inne podobne narzędzia.
Tyle mówi Wikipedia, pobieżna googlanie pozwala stwierdzić, że framework = zautomatyzowanie standardowych czynności, gotowe rozwiązania najczęstszych problemów i zastosowanie najlepszych, sprawdzonych wzorców. Ogółem mnie pracy, przynajmniej na początku ;) Ale ja zaawansowanym programistom jeszcze nie jestem, więc... czemu nie?
Ot sezon ogórkowy w pełni, szukam jakiejś porzadnej pracy, ale hmm... niewielkie znajomości w świecie IT ograniczają mnie i nic porządnego znaleźć nie mogę. Tyle tytułem wstępu, oczywiściem jeśli Ty, lub Twoi znajomi, rodzina, znajomi rodziny, rodzina znajomych... ktokolwiek potrzebował kogoś, kto pomoże przy stronie www, zapraszam do kontaktu ze mną. OK, to "ogłoszenie" może nie brzmi zbyt profesjonalnie, ale w rzeczywistości znam się na tym i jestem do tego bardzo skromny :)
Koniec prywaty, chciałem napisać parę słów o rynku pracy dla osób powiązanych zawodowo z www. Sam, stawiając pierwsze kroczki w tej branży szukałem czegoś dla siebie w kilku serwisach, min: Forum webhelp.pl, czy zlecenia.przez.net. Każdy, kto choć kilka razy tam zajrzał, kojarzy te miejsca przeważnie z jednym hasłem, mianowicie: psuciem cen. Teraz odczułem to na własnej skórze. Sam nie jestem bez grzechu, bo o ile pamiętam to już w gimnazjum zacząłem spoglądać poważnie na kwestie tworzenia stron www i jak każdy małolat stawiać CMSy na darmowych hostingach ;) Potem pierwsze próby w PHP i już byłem przekonany, że mogę zwojować świat, pisząc skrypty po 70pln. Teraz to dla mnie przekleństwo w/w serwisów. Bo nawet jeśli już pojawi się ciekawe zlecenie, to zaraz są dziesiątki"profesjonalnych ofert". I choćby poczuł, że coś jest nie tak, skoro jedni chcą 100pln, a inni 3000 za dokładnie taki sam portal rozrywkowy, to mało który zagłębi się w temat - najczęściej wybierze najtańszą ofertę. Potem jest dopiero żal i zgrzytanie zębów, bo modyfikacja działającego już serwisu, często jest bardziej kosztowna niż napisanie go od początku, przez sprawdzoną osobę. Zdarzają się też perełki: w ofercie jak byk stoi, że zapewniony jest profesjonalny (oh, to magiczne słowo!) hosting. A potem klient się dziwi czemu domeny, którą wcześniej sobie zaklepał, nie można podpiąc pod niewątpliwie ciekawy, aczkolwiek nieco przydługi adres pokroju www.tanie-stronki.yoyo.pl/hosting/moja-firma/ :)
Wczoraj w moje łapki wpadł może nie najnowszy, ale wyjątkowo udany telefon Sony Ericsson K750i. Normalnie, pewnie bym o tym nie pisał na blogu, tylko ew. na Twitterze, ale... różnice między tym, a moim wcześniejszym Sagemem MyX6-2 nasunęły mi małą refleksję oraz potwierdziły stare przysłowie, mówiące że Diabeł tkwi w szczegółach
. Żadnych recenzji nie będzie- bądź co bądź to "wiekowe" modele, a zainteresowani skorzystają przecież z Googli, prawda?
Na Antywebie ostatnio poruszono temat webowych systemów operacyjnych. Przypomniało mi to, że jakiś czas temu również pisałem o systemie w przeglądarce i od tamtego czasu moje przekonanie tylko się utwierdziło.
Po załadowaniu windowsa, automatycznie odpala się Opera. Kiedyś lista używanych przeze mnie aplikacji była dłuższa, teraz pozostała tylko jedna -praktycznie nic więcej nie jest mi potrzebne. OK, jest jeszcze Konnekt - nie mogę się przekonać do meebo. Cały ciężar spoczywa na przeglądarce, bo coraz więcej czynności wykonuję w sieci.
... bo do jakiejkolwiek większej nie mam ciągle ochoty. Jakiś czas temu niezbyt spodobał mi się redesign Last.fm. Zbyt podobny był do Facebooka, który z wyglądu po prostu niezbyt mi pasował. Dzisiaj widzę, że tymi samymi śladami idzie Grono.net. Zaczyna mnie to denerwować, jak kiedyś pisałem - korzystam, tam mam większość znajomych których nawet nie mam ochoty szukać np. na n-k. Ale czemu i Grono musi wyglądać jak pobrzydzony Facebook? To jakaś moda web 2.5, czy może raczej w tym wypadku 1.5 bo przez wykorzystanie AJAXa nie tam gdzie trzeba to raczej cofamy się...
Spokojnie, nie mam zamiaru zachwycać się nowym wydaniem GG. Chodzi mi tylko o sposób w jaki to wydanie promują. O ile pamiętam GG autoaktualizacji nie miało, a jakoś trzeba użytkowników przyciągnąć. Co najlepiej więc zrobić? Ustawić w opcjach tak, aby domyślny status po uruchomieniu był taki jak tytuł tego wpisu wraz z linkiem do downloadu.
Banalne prawda? A jakże skuteczne! Przynajmniej wśród przeciętnych użytkowników GG, którzy w ustawienia raczej boją się klikać... Tym sposobem z dnia na dzień widzę na liście swoich kontaktów coraz więcej takich opisów. I przyznam, że sam na początku myślałem że oni się sami chwalą nowym GG, bo nawet tam linka z refem nie było, także to też żaden konkurs... OK, zmanipulowali mną trochę, może i bym pobrał, ale... zaraz, nie działa pod linuksem?
Śmieszne to się zaczyna robić...
Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o wyrażenie zgody na przesyłanie informacji handlowej (oferty).
Oferta będzie dotyczyła usług biura rachunkowego dla firm mających siedzibę w Warszawie.
Jeśli się Państwo zgadzacie to prosimy o wysłanie e-maila o treści: WYRAŻAM ZGODĘ NA PRZESŁANIE OFERTY na adres: [...]
U Lexy znalazłem informację o Google Day 2008, który to odbędzie się 29 września w Warszawie, w centrum Expo XXI. Prezentacje, warsztaty i okazja do pogadania z googlersami... Też chcesz tam być? Zarejestruj się, ilość miejsc ograniczona :)
Update: OK, troszkę się pospieszyłem z publikowaniem takich informacji - Reuptake zwrócił mi uwagę, że to impreza dla klientów Google, a rejestracja wcale nie taka otwarta.
Chyba pierwszy raz w życiu windowsowa pomoc okazała się dla mnie... pomocna :) Po spowodowanym moją winą crash`u Opery, pojawił mi się taki komunikat. Ok, może nie to spowodowało błąd, ale fajnie że MS przypomniał mi o aktualizacji, która jakoś mi umknęła.