Internet to wielki bałagan, a strony www są jak porozrzucane kartki papieru. Celem Yoowii.com jest uporządkowanie choć części stron internetowych po przez nadanie im numerów i „poukładanie” w kolejności. Dzięki Yoowii przeglądanie stron jest tak proste jak przeglądanie kanałów TV za pomocą pilota. Wystarczy włączyć tryb eksploracji i za pomocą wirtualnego pilota zacząć przeglądać strony. Możesz zdefiniować w jakim języku i/lub z jakiej kategorii serwisy chcesz przeglądać.
Przetestuj Yoowii i serfuj jak nigdy dotąd.
Na zachodzie powstają rewolucyjne serwisy, użyteczne mash-upy, a u nas co?
Czy nasze rodzime web 2.0 musi się ograniczać do serwisów oferujących numerowanie stron www (no w sumie są jeszcze te wiecznie niedziałające)? Proszę... niech to będzie tylko głupi żart... W przeciwnym razie cofam zdanie co do najbardziej idiotycznego polskiego serwisu
Ja to się naprawdę poważnie zastanawiam nad takim ekperymentem:
Chyba i tak byłoby to lepsze niż numerowanie internetu...
Wbrew pozorom okazuje się, że tak! Może nie przeczytamy Potopu w godzinę, ale za to notki z blogów i różne inne e-publikacje bedziemy pochłaniać w tempie ponad 500 WPM!
Mimo iż moim zdaniem żyjemy w czasach OpenSource`owego, webdwazerowego boomu, kiedy wszelkiej masci linuksy można bez problemu zassać z FTP czy torrenta, kiedy możemy odpalić system w przeglądarce, to warto wiedzieć, że niektóre systemy operacyjne możemy otrzymać całkowicie gratis (włączając w to przesyłkę) na CD/DVD.
O ile w przypadku linuxów/solarisów raczej nas to nie dziwi wyjątkowo, bo firmy za tymi systemami stojące chcą po prostu z nimi dotrzeć do jak najszerszej grupy użytkowników, to działanie M$ może być podejrzliwe... Z dużą nieufnością wpisałem swoje prawdziwe (!) dane osobowe przy rejestracji. Jednak mam nadzieję, że do moich drzwi nie zapukają panowie w czarnych garniturkach tudzież niebieskich mundurkach ;)
3 miesiące oczekiwania. Może to nie jest obiecane 10 dni roboczych, ale weźmy pod uwagę, w jakim zacofanym kraju przyszło nam żyć ;)
Akurat jeszcze dziś na joggerze przeczytałem wpis o dotarciu Solarisa i już zacząłem się żalić, ale... ale jest Solaris 10 prosto od Sun`a. Paczuszka dotarła, a skromne i pachnące jeszcze świerzością pudełeczko z DVD narazie spokojnie czeka aż skończę szkołę i będę miał czas się z nim zaznajomić
Dla wszystkich, którzy chcą się jeszcze załapać polecam odwiedziny na stronie Sun`a.
Swoją drogą, okazało się że wszystkim dziś przyszło :) A na wykopie już się ludzie złościli, że ich w konia zrobiłem dodając link. Jak już mówiłem, żyjemy w innym świecie...
W każdym razie cieszyć się trzeba, instalować toto, testować i uczyć. (Właśnie, tak na zapas zapytam ma ktoś materiały?) 
Który dziś mamy? 7 marca, czyli... jutro dzień kobiet... iiii... matura za dwa miesiące...
Nawet staram się psychicznie przygotować do tego wydarzenia:
Wszystko po to, aby się nie rozpraszać i skupić na nauce. Przynajmniej spróbować.
Ale dziś miało miejsce zdarzenie, którym się muszę podzielić.
Dawno dawno temu robiono strony tylko pod IE. Trendi były nawet znaczki w stylu zalecamy uzywac IE (teraz ich miejsce zajęły znaczki validatora...) - wstyd przyznać, ale sam kiedyś gdzieś wstawiłem. Chociaż to akurat mała zbrodnia, bo na dobrą sprawę nawet teraz pod Operą jakoś w miarę wygląda. Mały grzech biorąc pod uwagę, że poza tym były jeszcze złe ramki, złe tabelki i złe menu w javascripcie
Oczywiście zrobił się leki OT, ale... contentu nigdy za wiele! ;P
Kiedyś robiono strony pod IE. Teraz w sumie też, ale w innym znaczeniu. Teraz zmuszeni jesteśmy do tego, aby pisać specjalne wersje styli dla IE, ew. stosowac jakieś hacki.
ale duzo pracy przed nami, webmasterami, aby sieć była piękna, dostępna i wolny od swoich już historycznych, złych nawyków.
Natchnieniem do tego wpisu była dla mnie strona-poradnik do fizyki w liceum. Zagladam tam dość często, treść przystępna, kompletna i co dla mnie dość ważne zebrana do kupy i nie poszatkowana na drobne części. Oczywiście musi być jakieś ale - brakowała ilustracji wszelkich. Pomyślałem, że storna stara, może obrazki z serwera gdzieś wcięło i tyle. Normalnie pewnie bym to szybciej zauważył, jednak tym razem surfowałem w celach czysto edukacyjnych- oczywiście cały serwis wygenerowany został przez jakiś M$ WYSIWYG, word pewnie... nie obyło się bez mnóstwa smieci w kodzie, śmieci albo niepotrzebnych, albo IE only. W każdym razie nie masz IE, obrazków nie masz.
Dobija mnie sytuacja, kiedy nie mam dostępu do jakze poszukiwanych, dobrych materiałów tylko przez to że nie korzystam z "jedynej słusznej przeglądarki" :/
Czy nie lepiej byłoby wyeksportować to jako PDF? Albo skorzystać z OpenOffice`a, który generuje znacznie czystszy kod, choć równie daleki do doskonałości? Wiadomo że WYSIWYG nie będzie myślał za użytkownika i semantyki nie określi- to niestety musi zrobić człowiek. Tylko jak ma to zrobić, skoro w szkole, na lekcjach informatyki uczą go kompletnych głupot, skupiając się na warstwie prezentacji wyłacznie, zapominając o poprawnej strukturze?
Aż momentami naprawdę czuję satysfakcję, że robię małe kroczki w poznawaniu tej całej semantyki
IMHO na wygląd naszej sieci (a raczej strukturę) miałby duży wpływ choćby takie prozaiczne zmiany jak pokazanie dzieciom jak oznaczyć prawidłowo nagłówki w dokumencie, zamiast kazać je kolorowac i pogrubiać.
Miało być o czym innym, ale trudno - konkluzja podobna do tej, do której wszyscy doszli parę miesięcy temu: WYSWIG = ZUO
Idę podpinać tiny_mce do CMS`a, bo klient właśnie sobie zażyczył :/
... bo do jakiejkolwiek większej nie mam ciągle ochoty. Jakiś czas temu niezbyt spodobał mi się redesign Last.fm. Zbyt podobny był do Facebooka, który z wyglądu po prostu niezbyt mi pasował. Dzisiaj widzę, że tymi samymi śladami idzie Grono.net. Zaczyna mnie to denerwować, jak kiedyś pisałem - korzystam, tam mam większość znajomych których nawet nie mam ochoty szukać np. na n-k. Ale czemu i Grono musi wyglądać jak pobrzydzony Facebook? To jakaś moda web 2.5, czy może raczej w tym wypadku 1.5 bo przez wykorzystanie AJAXa nie tam gdzie trzeba to raczej cofamy się...
Spokojnie, nie mam zamiaru zachwycać się nowym wydaniem GG. Chodzi mi tylko o sposób w jaki to wydanie promują. O ile pamiętam GG autoaktualizacji nie miało, a jakoś trzeba użytkowników przyciągnąć. Co najlepiej więc zrobić? Ustawić w opcjach tak, aby domyślny status po uruchomieniu był taki jak tytuł tego wpisu wraz z linkiem do downloadu.
Banalne prawda? A jakże skuteczne! Przynajmniej wśród przeciętnych użytkowników GG, którzy w ustawienia raczej boją się klikać... Tym sposobem z dnia na dzień widzę na liście swoich kontaktów coraz więcej takich opisów. I przyznam, że sam na początku myślałem że oni się sami chwalą nowym GG, bo nawet tam linka z refem nie było, także to też żaden konkurs... OK, zmanipulowali mną trochę, może i bym pobrał, ale... zaraz, nie działa pod linuksem?
Śmieszne to się zaczyna robić...
Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o wyrażenie zgody na przesyłanie informacji handlowej (oferty).
Oferta będzie dotyczyła usług biura rachunkowego dla firm mających siedzibę w Warszawie.
Jeśli się Państwo zgadzacie to prosimy o wysłanie e-maila o treści: WYRAŻAM ZGODĘ NA PRZESŁANIE OFERTY na adres: [...]
U Lexy znalazłem informację o Google Day 2008, który to odbędzie się 29 września w Warszawie, w centrum Expo XXI. Prezentacje, warsztaty i okazja do pogadania z googlersami... Też chcesz tam być? Zarejestruj się, ilość miejsc ograniczona :)
Update: OK, troszkę się pospieszyłem z publikowaniem takich informacji - Reuptake zwrócił mi uwagę, że to impreza dla klientów Google, a rejestracja wcale nie taka otwarta.
Chyba pierwszy raz w życiu windowsowa pomoc okazała się dla mnie... pomocna :) Po spowodowanym moją winą crash`u Opery, pojawił mi się taki komunikat. Ok, może nie to spowodowało błąd, ale fajnie że MS przypomniał mi o aktualizacji, która jakoś mi umknęła.