Stali bywalcy Joggera postacie takie jak Riddle, czy też Sparrow znają doskonale. Od biedy również D4rky`ego.
Nasza blogosfera zaczęła się prężnie rozwijać i wszyscy dookoła blogują. Trzeba się jakoś przebić. I tu jest klika opcji:
Jak widać sposobów jest wiele, ale dziś zajmiemy się pkt. 3 czyli lansem.
Najlepiej lansować się poprzez swoje liczne kontakty, znajomości, pseudo-znajomości czy też jakąkolwiek styczność z już wylansowanymi osobami. Najprostszym przykładem niech będą komentarze na blogu.
I tak zainspirowani dyskusjątym co się działo dziś wieczorem na zielonym joggerze Piotra Koniecznego joggerowcy wymyślili LansRanktm - czyli system działający na wzór googlowskiego PageRankutm. System ten miałby rzekomo obliczać na podstawie komentarzy, a w zasadzie tego kto komentował na ile nasz blog jest wylansowany. Z czasem, gdy już zdobędziemy wystarczająco dużo punktów lansu, będziemy mogli pomagać innym lansować ich blogi! Czyż to nie wspaniał i rewolucyjna idea?
Zatem teraz, wszyscy Joggerowcy wpisujcie się ponizej, napiszcie mnóstwo komentarzy, w których prosicie samego Sparrowa, aby system ten wdrożył do joggera! Bo po co w naszym ukochanym systemie blogowym jakieś nikomu niepotrzebne bajery o jakich się wspomina- openid, pingi i tym podobne...
My chcemy LansRanktm!!!
Drodzy Rodacy, proszę Was o pomoc w wylanoswaniu mnie!
Proszę o wsparcie zwłaszcza tych wielkich, największych, najbardziej wylansowanych i najznamienitszych polskich bloggerów- piszcie tu nie wstydźcie się, ustosunkujcie do tego pomysłu i przy okazji pomózcie mi w zdobycie pierwszego miejsca w rankingu najpopularniejszych stron w polskim internecie
Oficjalny wzór na LRtm już powstał:
(Ilość komentarzy na joggerze / ilość wpisów na joggerze)* ( PR strony + PL)
gdzie PL to Punkty Lansu zdobywamy za komentarze znanych postaci blogosfery. Jeden komentarz - 1 LP, przy czym liczy się RAZ, nie nabijamy kilka razy za kilka komentarzy
Ten wpis powstał tylko i wyłacznie w celu podbicia mojego LansRanku tm. Jednocześnie proszę o nie wrzucanie mnie do LansSandBoxatm.
Cała akcja lansowania się przybrała ogromnych rozmiarów, można powiedzieć, że wręcz zawładnęła joggerem dzisiejszej nocy.
Specjalnie dla wszystkich lanserów oficjalny AntiPixel całej akcji
Chcecie go u siebie użyć? Ja pozwalam, pod warunkiem zostawienia trackabacka tudziez kooomcia:
<a href="http://wzs.jogger.pl/2007/02/07/lansrank-tm/"><img src="http://wzs.jogger.pl/files/LansRank.gif" alt="LansRank" title="Twój szacowany LR"></a>
Designed for humans first and machines second, microformats are a set of simple, open data formats built upon existing and widely adopted standards.
Ciekawy wpis dotyczący microformats znalazłem na blogu yashke.com
Cieszy mnie, że również w Polsce ta technologia ma szansę na zaistnienie. Choć na chwilę obecną nie ma jeszcze dla nich zastosowania na szeroką skalę, to w najbliższej przyszłości mogą stać się bardzo użytecznym narzędziem.
Microformats jest to bowiem format, a w zasadzie formaty danych dzięki którym możemy w najprostszy sposób kłaść podwaliny sieci semantycznej w swoich witrynach.
Nie są one, na szczęście dla webmasterów żadnym nowym językiem- w praktyce sposób ich implementacji ogrnicza się do delikatnych zmian w kodzie xHTML- głównie poprzez nadawanie odpowiednich class odpowiednim znacznikom.

Choć sama nazwa Microformats może nie być często stosowana, to okazuje się, że technologia ta jest już w pewnych dziedzinachnam znana:
To oczywiście tylko część z wciąż rozwijanej listy microformatów.
Mnie najbardziej zainteresował format hCard, który jest niczym innym jak xHTMLowym odpowiednikiem vCard, czyli wizytówek których używamy na codzień korzystając z poczty elektronicznej, organizerów czy też telefonów komórkowych.
Microformaty umożliwiają w prosty sposob zagnieździć informacje tak, aby można było je łatwo przeparsować na wizytówkę .vcf
Zachęcam do odwiedzenia wiki i propagowanie microformatów, bo naprawdę warto!
A pomyśleć, że to miał być w założeniach techblog ;)
Ale ta podobno stara animacja mnie rozbroiła... Badger, badger, badger...
Jednym słowem: LOLROTFLOMG
Internauci mają często różne dziwne pomysły i aby je zrealizować zakładają różne strony. Niektórzy mają na celu przede wszystkim własne zyski.
Inni znowu mają bardziej górnolotne cele:
Wszystkie te projekty łączy jedno- one mają jakiś sens przekładający się w rzeczywistości.
Teraz nasuwa mi się tylko jedno pytanie. Po cholerę tworzyć stronę:
której celem byłoby zdobycie pierwszego miejsca w rankingu najpopularniejszych stron w polskim internecie
... i tyle. Bez większego przesłania.
Oczywiście Pomożecie? Pomożemy!!! jest tak ładnie wykonanym i ciekawym serwisem, iż niezwłocznie ustawię go jako stronę startową, dodam do zakładek, a link do niego wstawię do swoich sygnature, ustawię jako opis w komunikatorze i oczywiście roześlę do wszysstkich znajomych ze stosowną adnotacją "przekaż dalej".
Ja rozumiem, że to oryginalny pomysł, ale sorry Mariusz- zupełnie bezsensowny, przebić go może ewentualnie Wirtualny Cmentarz. Bo coś czuję że na tych potencjalnych reklamach wiele nie zarobisz.
Mimo wszystko życzę powodzenia - może nawet trochę pomogę generując jakiś traffic.
Najlepszą wyszukiwarkę każdy zna i korzystać z niej w podstawowym zakresie umie- jesli nie, trzeba to jak najszybciej zmienić.
Nie wiem, w jaki sposób radziłbym sobie z siecią bez umiejętności obsługi gugli.
Na szczęście nie mam zamiaru pisać poradnika do wyszukiwarki, w końcu mam hakować, a nie zabawiać się :P
Otóż często spotykam się na różnych forach z pytaniami o pomoc w odnalezieniu CZEGOŚ. Czego? Ano przeróżnych rzeczy- empetrójek, filmów, prezentacji, dzwonków do telefonu, tapet, czcionek, gier...
Nie mam ochoty juz szukać na własną rękę, bo mimo iż to jest nieskomplikowana czynność, to wiele osób ma z tym problem- w sumie się nie dziwię, bo jak im podpowiem "googlaj", to nie musi wcale wiele pomóc.
Przeciętny człowieczek szukając powiedzmy gry na telefon skupi się na sprawdzaniu kolejnych stron z wynikami dla frazy gry na komórkę. Co sprytniejsi spróbują z darmowe gry java itp. Efekt będzie i tak ten sam- serwisy pokroju Wapster, tudzież jakieś z nim wspołpracujące.
To jest nieefektywne podejście, można to zrobić szybciej, prościej i lepiej, korzystając właśnie z pomocy wszechwiedzącej wyszukiwarki.
OK, weźmy zatem wcześniejszy, z życia wzięty przykład- szukamy gry na naszą komórkę. Tak żeby była za darmo- w celach testowych oczywiscie.
UWAGA! Przedstawione tu materiały mają charakter wyłącznie edukacyjny. nie biorę żadnej odpowiedzialności za to co robicie :P
Wklepujemy do googla takie wyrażenie:
+Gameloft +Apache intitle:"Index of /" Sprawdzamy wyniki- jeśli nie pokaże nam się żadne 404, tylko lista plików na serwerze, jesteśmy w domu. Teraz wystarczy pobuszować po katalogach, right-click i "zapisz jako...".
O co w tym zapytaniu chodziło? Śpieszę z wytłumaczeniem:
To był banalny przykład użycia wyszukiwarki do naszych niecnych celów :)
Znając już magiczne intitle:"Index of /" można pokusić się o szukanie mp3, filmów itp na publicznie dostępnych serwerach.
Wyżej wymieniony przykład to rzeczywiście niegroźna ciekawostka.
Jednak okazuje się, że Google wie o nas znaczniej więcej, niż sami się tego spodziewamy...
Na serwerach przechowywane są nierzadko również poufne informacje, do których inni pod żadnym pozorem nie powinni mieć dostępu. Hasła, namiary na konta bankowe, adresy, czy też osobiste dokumenty...
Czego się spodziewacie po wyszukaniu intitle:"Index of /" +password.txt
Przykładów można mnożyć wiele...Bo jak mówił Einstein
Tylko dwie rzeczy na świecie są nieskończone: wszechświat i ludzka głupota, ale co do tego pierwszego to... nie jestem pewien
Google hacking jak widać ma dwie strony- czasem pomaga nam w poszukiwaniu różnych plików (chociaż... po 24h trzeba wszystko kasować, piratami wszak nie jesteśmy :P), ale z drugiej strony można innym krwii napsuć.
To co tutaj napisałem to tylko malutka część możliwości jakimi dysponuje ^G... Zainteresowanych odsyłam do:
... bo do jakiejkolwiek większej nie mam ciągle ochoty. Jakiś czas temu niezbyt spodobał mi się redesign Last.fm. Zbyt podobny był do Facebooka, który z wyglądu po prostu niezbyt mi pasował. Dzisiaj widzę, że tymi samymi śladami idzie Grono.net. Zaczyna mnie to denerwować, jak kiedyś pisałem - korzystam, tam mam większość znajomych których nawet nie mam ochoty szukać np. na n-k. Ale czemu i Grono musi wyglądać jak pobrzydzony Facebook? To jakaś moda web 2.5, czy może raczej w tym wypadku 1.5 bo przez wykorzystanie AJAXa nie tam gdzie trzeba to raczej cofamy się...
Spokojnie, nie mam zamiaru zachwycać się nowym wydaniem GG. Chodzi mi tylko o sposób w jaki to wydanie promują. O ile pamiętam GG autoaktualizacji nie miało, a jakoś trzeba użytkowników przyciągnąć. Co najlepiej więc zrobić? Ustawić w opcjach tak, aby domyślny status po uruchomieniu był taki jak tytuł tego wpisu wraz z linkiem do downloadu.
Banalne prawda? A jakże skuteczne! Przynajmniej wśród przeciętnych użytkowników GG, którzy w ustawienia raczej boją się klikać... Tym sposobem z dnia na dzień widzę na liście swoich kontaktów coraz więcej takich opisów. I przyznam, że sam na początku myślałem że oni się sami chwalą nowym GG, bo nawet tam linka z refem nie było, także to też żaden konkurs... OK, zmanipulowali mną trochę, może i bym pobrał, ale... zaraz, nie działa pod linuksem?
Śmieszne to się zaczyna robić...
Szanowni Państwo, zwracamy się z prośbą o wyrażenie zgody na przesyłanie informacji handlowej (oferty).
Oferta będzie dotyczyła usług biura rachunkowego dla firm mających siedzibę w Warszawie.
Jeśli się Państwo zgadzacie to prosimy o wysłanie e-maila o treści: WYRAŻAM ZGODĘ NA PRZESŁANIE OFERTY na adres: [...]
U Lexy znalazłem informację o Google Day 2008, który to odbędzie się 29 września w Warszawie, w centrum Expo XXI. Prezentacje, warsztaty i okazja do pogadania z googlersami... Też chcesz tam być? Zarejestruj się, ilość miejsc ograniczona :)
Update: OK, troszkę się pospieszyłem z publikowaniem takich informacji - Reuptake zwrócił mi uwagę, że to impreza dla klientów Google, a rejestracja wcale nie taka otwarta.
Chyba pierwszy raz w życiu windowsowa pomoc okazała się dla mnie... pomocna :) Po spowodowanym moją winą crash`u Opery, pojawił mi się taki komunikat. Ok, może nie to spowodowało błąd, ale fajnie że MS przypomniał mi o aktualizacji, która jakoś mi umknęła.